Na tygodniowym rejsie prawie zawsze coś się psuje. Jacht czarterowy pracuje przez cały sezon, co tydzień z inną załogą, a między czarterami serwis ma kilka godzin na przygotowanie go dla kolejnych osób. Zwykle to drobiazgi: cieknący kran, przepalona żarówka, zacinający się zamek w kabinie. Czasem coś, co zatrzymuje jacht w porcie. Dobra wiadomość jest taka, że firmy czarterowe mają na to procedury, a Ty masz prawo do sprawnego jachtu przez cały opłacony tydzień.
Najpierw bezpieczeństwo
Jeśli awaria zagraża ludziom albo jachtowi, na przykład silnik gaśnie blisko skał, do kadłuba dostaje się woda albo pod pokładem pojawia się dym, najpierw działasz według procedury bezpieczeństwa. Kamizelki na siebie, radio na kanale 16, komunikat Pan-Pan, a przy bezpośrednim zagrożeniu życia Mayday. Jeśli silnik stanął, a wiatr znosi jacht na brzeg, pierwszym ruchem jest postawienie żagla albo rzucenie kotwicy, żeby zyskać czas. Telefon do bazy przychodzi dopiero potem.
Kontakt z bazą
W dokumentach jachtu jest numer alarmowy bazy czarterowej, czynny przez całą dobę. Zapisz go w telefonie jeszcze przy odbiorze. Kiedy coś się zepsuje, zadzwoń, zanim zaczniesz cokolwiek naprawiać. Opisz problem, podaj pozycję albo port, w którym stoisz, i powiedz, czy jacht może bezpiecznie płynąć dalej.
Baza zdecyduje, co dalej. Przy drobnych usterkach często poprowadzi Cię przez naprawę przez telefon: gdzie jest bezpiecznik, który zawór zakręcić, jak odpowietrzyć pompę. Przy poważniejszych przyśle serwis do najbliższego portu albo poprosi o powrót do bazy. Duże firmy mają serwisantów w kilku miejscach na akwenie.
Czego nie robić
Nie naprawiaj niczego poważnego na własną rękę i nie wzywaj lokalnego mechanika bez zgody bazy. Koszty takiej naprawy możesz nie odzyskać, a jeśli coś pójdzie źle, uszkodzenie spowodowane nieautoryzowaną naprawą może pójść z kaucji.
Nie ukrywaj awarii do końca rejsu. Usterka zgłoszona w środę i opisana w dzienniku to usterka jachtu. Ta sama usterka „odkryta” przy zwrocie w piątek łatwo staje się szkodą spowodowaną przez załogę.
Dokumentuj
- Zrób zdjęcia i krótki film pokazujący problem, najlepiej z widoczną datą.
- Zapisz godzinę zgłoszenia i imię osoby, z którą rozmawiałeś.
- Jeśli to możliwe, poproś bazę o potwierdzenie zgłoszenia SMS-em albo mailem.
- Zanotuj awarię w dzienniku jachtowym.
Te notatki przydadzą się przy zwrocie jachtu, gdy trzeba będzie ustalić, co zepsuło się samo, a co było winą załogi. Jeśli awaria wyłączyła jacht z żeglugi na dłużej, na przykład na cały dzień w porcie w oczekiwaniu na serwis, dokumentacja jest podstawą do rozmowy o częściowym zwrocie kosztów.
Najczęstsze awarie i co z nimi zrobić
Zatkana toaleta. Prawie zawsze skutek wrzucenia czegoś poza papierem, a czasem nawet samego papieru w nadmiarze. Najlepiej zapobiegać na odprawie załogi. Jeśli już się stało, dzwoń do bazy, bo rozkręcanie morskiej toalety bez doświadczenia kończy się zwykle gorzej niż zatkanie.
Rozładowane akumulatory. Najczęściej po nocy na kotwicy z włączoną lodówką, pompą wody i ładowarkami. Rano uruchom silnik na godzinę, a kolejną noc spędź w marinie z prądem z lądu. Jeśli silnik nie chce zapalić, sprawdź, czy jacht ma osobny akumulator rozruchowy i przełącznik, który pozwala go połączyć z akumulatorami hotelowymi.
Winda kotwiczna nie działa. Sprawdź główny wyłącznik i bezpiecznik windy, o których lokalizację warto zapytać przy odbiorze. Większość wind ma też korbę do ręcznego wybierania łańcucha. Ciężko, ale działa.
Brak wody chłodzącej z wydechu. Natychmiast zgaś silnik. Przyczyną bywa zamknięty zawór denny, zatkany filtr wody zaburtowej, na przykład workiem foliowym albo wodorostami, albo zniszczony impeller. Filtr sprawdzisz sam, impeller wymienia się z instrukcją od bazy albo z serwisem.
Cieknąca pompa wody albo brak ciśnienia w kranach. Zwykle pusty zbiornik albo zapowietrzona pompa. Sprawdź wskaźnik wody i przełącz na drugi zbiornik, jeśli jacht go ma.
Ubezpieczenie
Żeby uniknąć sporów o kaucję, rozważ ubezpieczenie kaucji. Przy awariach i drobnych szkodach bardzo ułatwia rozliczenie, bo zamiast negocjować z bazą, czy dana usterka to Twoja wina, zgłaszasz szkodę ubezpieczycielowi.