Planując zimowy rejs na Karaiby, najpierw wybiera się miesiąc, a dopiero potem wyspy. Sezon trwa od grudnia do kwietnia, ale nie każdy tydzień jest taki sam. Grudzień bywa jeszcze kapryśny, a w okolicach świąt ceny czarterów i lotów są najwyższe. Marzec i kwiecień są coraz cieplejsze i bardziej suche. Luty to środek pory suchej i jeden z najpewniejszych terminów na cały rok.
Ten wpis opiera się na naszych notatkach z przygotowań do rejsu z Saint-Martin, wyspy podzielonej między Francję i Holandię, z jedną z większych baz czarterowych na Małych Antylach.
Warunki w lutym
Wiatr. Wieje pasat ze wschodu i północnego wschodu. Średnio 15–25 węzłów, najczęściej 18–20. Jest stabilny i przewidywalny, praktycznie codziennie z tego samego kierunku i z podobną siłą. Zdarzają się krótkie nasilenia powyżej 25 węzłów, zwykle razem z przechodzącym szkwałem. Dla załogi z Morza Śródziemnego to więcej wiatru, niż jest przyzwyczajona. Grot z jednym refem na cały tydzień nie jest przesadą.
Temperatura. Powietrze ma w dzień 26–29°C, a w nocy niewiele mniej. Woda 25–27°C, więc pianka nie jest potrzebna nawet do długiego snorkelingu.
Opady. Luty należy do najsuchszych miesięcy w roku. Deszcz pada średnio przez 7–9 dni w miesiącu, ale to krótkie przelotne opady trwające kilka, kilkanaście minut. Chmura przechodzi, pada mocno, a po kwadransie znów jest słońce i pokład wysycha w pół godziny.
Na południe czy na zachód?
Z Saint-Martin są dwa główne kierunki i wybór między nimi decyduje o całym tygodniu.
Na południe. To kierunek, który wybiera większość załóg. St. Barth leży 15–20 mil od Saint-Martin, St. Kitts i Nevis 50–60 mil, Antigua i Barbuda 80–90 mil. Dalej są Gwadelupa, Dominika i Martynika. Płynąc na południe, masz pasat z boku albo lekko od rufy, czyli wygodne kursy półwiatrem i baksztagiem. Jacht płynie szybko, prawie się nie przechyla na długich odcinkach, a przy każdej wyspie są kotwicowiska z plażami i rafami.
Na zachód, do Brytyjskich Wysp Dziewiczych. BVI leżą około 80–90 mil na zachód. Tam płynie się z wiatrem od rufy, szybko i przyjemnie. Problem pojawia się w drodze powrotnej. Do Saint-Martin trzeba wracać ostrym bajdewindem, prosto pod pasat i falę atlantycką. To kilkanaście godzin halsowania, mokro i nieprzyjemnie. Doświadczona załoga da radę, ale łatwo zepsuć tym ostatnie dni urlopu. Jeśli chcesz zobaczyć BVI, lepiej zacząć rejs z bazy na Tortoli. Pisaliśmy o tym we wpisie Karaiby zimą na BVI.
Przykładowy tydzień na południe
Tygodniowa pętla z Saint-Martin na południe może wyglądać tak:
- Dzień 1. Odbiór jachtu, zakupy i krótki przelot na Tintamarre albo do zatoki na francuskiej stronie wyspy.
- Dzień 2. St. Barth. Gustavia to mały, elegancki port z czerwonymi dachami, a wokół wyspy są zatoki z białym piaskiem, na przykład Colombier, dostępna tylko od morza albo pieszym szlakiem.
- Dzień 3. Długi przelot na St. Kitts albo Nevis, półwiatrem, 7–9 godzin.
- Dzień 4. Nevis i spokojniejszy dzień na lądzie: gorące źródła, stare plantacje, plaża Pinney’s.
- Dzień 5. Powrót na północ przez Statię (Sint Eustatius) albo prosto na St. Barth.
- Dzień 6. St. Barth albo Anguilla, jeśli wiatr pozwala na wygodny kurs.
- Dzień 7. Powrót do Saint-Martin i zdanie jachtu.
Z Antiguą na tygodniowej pętli jest ciasno. Przelot w jedną stronę to cały dzień, a powrót jest pod wiatr. Antigua lepiej sprawdza się na rejs w jedną stronę (one way), jeśli baza pozwala zdać jacht w innym miejscu.
O czym pamiętać
Każda wyspa to w praktyce inny kraj albo inne terytorium: francuskie, holenderskie, brytyjskie albo niepodległe państwo. Przy każdym przekroczeniu granicy trzeba zrobić odprawę celną i imigracyjną, czasem płatną. Skipper potrzebuje dokumentów jachtu, listy załogi i paszportów wszystkich osób. Warto zaplanować na to godzinę w każdym nowym kraju.
Kotwicowiska są często otwarte na zachód, a od wschodu osłania je wyspa. Przy pasacie to wystarcza, ale fala okrąża wyspy i w niektórych zatokach jacht kołysze się przez całą noc. Opinie w Navily pomagają wybrać spokojniejsze miejsce.
Słońce w tropikach jest silne nawet przy zachmurzeniu. Krem z wysokim filtrem, najlepiej bezpieczny dla rafy, kapelusz i koszulka z długim rękawem do snorkelingu to podstawa.