Archipelag Kornaty to ponad osiemdziesiąt wysp i wysepek między Dugim Otokiem a Murterem. Z daleka wyglądają jak księżycowy krajobraz: nagie, białoszare wzgórza, prawie bez drzew, poprzecinane kamiennymi murkami, które kiedyś dzieliły pastwiska. Pod wodą jest odwrotnie: głęboki błękit i przejrzystość, która nawet w Chorwacji robi wrażenie. Na naszym rejsie z Sukošanu w maju 2024 roku Kornaty dostały w trasie dwa dni.
Większość archipelagu jest parkiem narodowym, a to oznacza bilety, strefy zakazu kotwiczenia i kilka zasad, które dobrze znać przed wpłynięciem.
Bilet do parku
Każdy jacht, który wpływa na teren parku, potrzebuje biletu. Cena zależy od długości jachtu i terminu. Najwięcej płaci się w szczycie sezonu, a do tego bilet kupiony na miejscu jest wyraźnie droższy niż kupiony wcześniej.
Są trzy sposoby, żeby go zdobyć. Najtańszy to zakup online przed wpłynięciem, w sklepie internetowym parku. Drugi to aplikacja mySea, w której kupuje się też bilety do innych chorwackich parków i rezerwuje boje. Trzeci to zakup na wodzie od strażników, którzy pływają łodzią po parku i podpływają do jachtów. Ta opcja jest najdroższa, więc warto kupić bilet dzień wcześniej, jeszcze w porcie z internetem.
Bilet obowiązuje na dzień. Jeśli planujesz noc w parku, sprawdź, czy kupujesz bilet na jeden dzień, czy na dwa.
Gdzie stanąć na noc
Boje parkowe. W kilku zatokach park ma wyznaczone pola boi. Ich mapę znajdziesz na stronie parku i w mySea, gdzie w części lokalizacji można je też zarezerwować. W sezonie wolne boje kończą się wczesnym popołudniem, więc przypływaj przed trzecią.
ACI Marina Piskera. Jedyna marina w parku, na wyspie Piškera. W cenie postoju jest bilet do parku, więc jeśli i tak planujesz noc w marinie, nie płacisz podwójnie. Marina jest mała i prosta, ale ma wodę, prąd i restaurację.
Pomost przy konobie. Kilka restauracji w zatokach wyspy Kornat ma własne pomosty i boje dla gości, którzy u nich zjedzą kolację. Chodzi między innymi o zatoki Suhi Rat, Šipnate, Kravljačica, Strižnja i Vrulje. W poprzednich latach nocleg przy takiej konobie zwalniał z opłaty za park, ale ta zasada jest umowna i zależy od restauracji. Dopytaj o nią przy rezerwacji stolika. Kolacja w konobie na Kornatach nie jest tania, ale ryba z grilla przy własnym pomoście, bez świateł miasta dookoła, to jeden z najlepszych wieczorów, jakie można mieć w Chorwacji.
Na co uważać w parku
W parku obowiązują strefy ochronne, w których nie wolno kotwiczyć, łowić ryb ani schodzić na ląd. Są zaznaczone na mapie parku i w aplikacjach nawigacyjnych. Strażnicy sprawdzają bilety i potrafią wystawić mandat.
Między wyspami jest wiele płycizn i pojedynczych skał tuż pod powierzchnią. Mapy są dobre, ale trzeba z nich korzystać, a nie płynąć „na oko”. Szczególnie przy wejściach do zatok warto zwolnić i obserwować wodę z dziobu.
Na Kornatach nie ma sklepów. Wodę, prowiant i paliwo trzeba mieć na pokładzie przed wpłynięciem. Najbliższe sensowne zakupy są na Murterze albo w Sali na Dugim Otoku.
Jak wpleść Kornaty w trasę
Z Sukošanu czy Biogradu do parku jest kilka godzin żeglugi. Dobrze działa taki schemat: pierwszego dnia przejście przez Pašmanski kanal lub wokół Pašmanu z noclegiem na Žut albo w Sali. Drugiego dnia wpłynięcie do parku od północy, postój na kąpiel w jednej z zatok i nocleg na boi albo przy konobie. Trzeciego dnia wypłynięcie na południe w stronę Murteru albo Vrgady.
Od strony otwartego morza Kornaty mają wysokie klify, tzw. krune, spadające pionowo do wody. Przy spokojnym morzu i dobrej prognozie warto opłynąć je od zewnątrz. Przy wietrze z zachodu lepiej trzymać się wewnętrznej strony archipelagu.
Kornaty najlepiej smakują poza szczytem sezonu. W maju, czerwcu i wrześniu jest spokojniej na bojach, a światło po południu robi z tych szarych wysp coś zupełnie innego niż w sierpniowym słońcu.
Zobacz destynację Chorwacja i zaplanuj trasę przez Kornaty w AI Nawigatorze.