Work’n’Sail to nasz format rejsu dla osób, które chcą zmienić otoczenie bez przerywania pracy, i dla zespołów, które szukają czegoś innego niż kolejny wyjazd integracyjny w hotelu. Tydzień na katamaranie po Morzu Jońskim, ze skipperem, w którym praca i żeglowanie mają swoje stałe miejsce w planie dnia.
Poniżej przykładowy plan takiego tygodnia. Trasę oparliśmy na rejsie, który sami przepłynęliśmy z Lefkady w maju 2026 roku, a rytm dnia ułożyliśmy tak, żeby praca zdalna nie kolidowała z żeglowaniem. To plan wzorcowy: na konkretnym rejsie skipper dopasowuje go do pogody i do potrzeb załogi.
Dlaczego Morze Jońskie
Do pracy na jachcie potrzebne są trzy rzeczy: spokojna woda rano, krótkie przeloty i dobry zasięg. Morze Jońskie daje wszystkie trzy. Latem nie ma tu meltemi, silnego wiatru z Morza Egejskiego. Wieje łagodna bryza z północnego zachodu, która zaczyna się koło południa i słabnie wieczorem. Poranki są zwykle ciche, a jacht stoi w zatoce albo w porcie prawie bez ruchu. Wyspy leżą blisko siebie, więc dzienne odcinki mają 13–23 mile, czyli trzy, cztery godziny żeglugi po południu. Większość portów i zatok na tej trasie ma dobry zasięg sieci komórkowej.
Jak wygląda dzień
- 7:30–8:30. Śniadanie w kokpicie i krótkie omówienie dnia ze skipperem: trasa, pogoda, gdzie będzie postój na noc.
- 8:30–12:30. Blok pracy. Jacht stoi w porcie albo w spokojnej zatoce. Każdy pracuje tam, gdzie mu wygodnie: w salonie, w kokpicie pod bimini albo w swojej kabinie. Kto nie pracuje, pływa, idzie na ląd albo uczy się węzłów.
- 12:30–13:30. Obiad na pokładzie.
- 13:30–17:30. Żeglowanie z bryzą do następnego miejsca, z postojem na kąpiel i snorkeling po drodze. Chętni stają za sterem i uczą się obsługi żagli pod okiem skippera.
- Wieczór. Kolacja w tawernie przy nabrzeżu albo na pokładzie.
Spotkania online najlepiej planować na rano, kiedy jacht stoi. W trakcie przelotu praca jest możliwa, ale kołysanie i wiatr nie sprzyjają rozmowom wideo.
Trasa dzień po dniu
Sobota: zaokrętowanie w Lefkas Marina. Odbiór katamaranu, zakwaterowanie w kabinach, zakupy, odprawa bezpieczeństwa ze skipperem: kamizelki, radio, człowiek za burtą. Nocleg w marinie.
Niedziela: Lefkas – Kalamos. Pierwszy dzień bez pracy, żeby wszyscy oswoili się z jachtem. Przelot kanałem Lefkas wzdłuż Meganisi, z postojem przy jaskini Papanikolis. Na noc Kalamos i keja przy tawernie.
Poniedziałek: Kalamos – Fiskardo. Rano praca w porcie w Kalamos. Po południu przelot przez bezludną wyspę Atokos, gdzie w zatoczce Pig Beach można spotkać półdzikie świnie, do Fiskardo na Kefalonii, jednego z najładniejszych miasteczek Morza Jońskiego.
Wtorek: Fiskardo – Argostoli. Praca w Fiskardo, gdzie kawiarnie przy nabrzeżu mają zwykle Wi-Fi. Po południu przelot na południe z postojem przy Xi Beach, plaży z czerwonawym piaskiem. Na noc Argostoli, stolica wyspy.
Środa: Argostoli – Sami. Najkrótszy odcinek tygodnia. Rano praca, a po południu wizyta w jaskini Melissani, podziemnym jeziorze, po którym pływa się łódką.
Czwartek: Sami – Kioni. Praca w Sami, a po południu przelot na Itakę, z kąpielą przy plaży Gidaki, dostępnej praktycznie tylko od morza. Na noc Kioni, małe miasteczko w zatoce.
Piątek: Kioni – Lefkas. Ostatni dzień bez pracy. Wczesne wyjście, kąpiel przy wyspie Skorpios i powrót do Lefkas Marina, gdzie jacht trzeba zdać przed kontrolą nurka. Ostatnia kolacja na Lefkadzie.
Sobota: wyokrętowanie rano i transfer na lotnisko w Prevezie.
W praktyce z tego tygodnia wychodzą cztery poranki pracy po cztery godziny i sześć dni na wodzie. Dla wielu osób to wystarczy, żeby nie brać urlopu na cały tydzień.
Internet na wodzie
To pytanie pada najczęściej. Na trasie wokół Lefkady, Kefalonii i Itaki większość portów i zatok ma zasięg LTE, a w miasteczkach także szybszy internet. W najdzikszych zatokach, na przykład przy Atokos, zasięg bywa słaby, dlatego blok pracy planujemy tak, żeby jacht stał wtedy w porcie albo w zatoce z zasięgiem. W Unii Europejskiej polska karta SIM działa w roamingu bez dopłat w ramach limitu danych, ale przy intensywnej pracy warto mieć lokalną kartę z dużym pakietem albo router mobilny. Przy spotkaniach, od których zależy dużo, najlepiej mieć plan awaryjny, na przykład kawiarnię w porcie.
Wersja dla zespołu
Dla firmy ten sam tydzień można ułożyć inaczej. Zamiast pracy indywidualnej rano są warsztaty, planowanie albo strategia w kokpicie, a popołudniowe żeglowanie staje się ćwiczeniem zespołowym: każdy ma swoją rolę przy cumowaniu, stawianiu żagli i nawigacji, a skipper uczy i koordynuje. Przy większych grupach pływamy miniflotą, czyli dwoma lub więcej katamaranami razem tą samą trasą, cumując każdego wieczoru w tym samym porcie. Kolacja wszystkich załóg przy jednym stole w tawernie to dobre zakończenie każdego dnia.
Koordynujemy całość: jednostki ze skipperami, trasę, program, transfer z lotniska i prowiant. Uczestnicy przyjeżdżają tylko z bagażem.
Dla kogo
Na katamaranie Lagoon 46 lub 50 jest miejsce dla 8–10 osób w dwuosobowych kabinach z łazienkami. Format sprawdzi się dla freelancerów i osób pracujących zdalnie, które chcą połączyć pracę z tygodniem na wodzie, i dla zespołów, które chcą spędzić razem tydzień inaczej niż w sali konferencyjnej. Doświadczenie żeglarskie nie jest potrzebne, bo jacht prowadzi skipper.
Zobacz terminy i szczegóły formuły Work’n’Sail albo zapytaj o rejs integracyjny dla swojej firmy.